AZERBEJDŻAN 🇦🇿,  Podróże bliskie

Baku… Miasto ognia, historii i nowoczesności 🔥

Zakładamy, że Baku — podobnie jak u nas — będzie Waszym pierwszym przystankiem po przylocie do Azerbejdżanu. I bardzo możliwe, że również ostatnim. Baku potrafi zaskoczyć już od pierwszych chwil. Z jednej strony futurystyczne wieżowce, nowoczesne bulwary i luksusowe hotele, z drugiej stare kamienne uliczki, orientalny klimat i historia widoczna niemal na każdym kroku. Nic dziwnego, że coraz częściej nazywane jest „mini Dubajem”.

Czy słusznie?
Trochę tak… ale tylko częściowo.

Bo choć nowoczesna panorama miasta rzeczywiście przypomina najbardziej znane metropolie świata, Baku ma w sobie coś znacznie bardziej autentycznego. To miasto nie wygląda jak kopia innego miejsca. Ma własny charakter, energię i klimat, który bardzo trudno opisać słowami. I właśnie to urzekło nas najbardziej.

Baku zwiedzałyśmy właściwie… na raty.
Pierwszego dnia, zaraz po nocnym locie i praktycznie bez snu, mimo deszczowej pogody ciekawość wygrała ze zmęczeniem. Ruszyłyśmy więc prosto w uliczki starego miasta, chłonąc atmosferę tego miejsca od pierwszych minut. Kamienne zaułki Icherisheher, dywany wiszące na ścianach, małe sklepiki, klimatyczne kawiarnie i spokojne tempo miasta sprawiły, że nawet szara pogoda nie miała większego znaczenia.

W końcu trafiłyśmy też na pierwsze wino z granatu 🍷 i coś dobrego do jedzenia… a Azerowie naprawdę znają się na swojej kuchni. I chyba właśnie wtedy przepadłyśmy. Bo Azerbejdżan można poznawać oczami, ale najlepiej poznaje się go przez smaki. Aromatyczne przyprawy, świeże pieczywo, dolmy, qutab i regionalne dania sprawiły, że już pierwszego dnia wiedziałyśmy, że będzie to bardzo dobry wyjazd. Przez żołądek do serca… dokładnie tak zapamiętamy Baku ❤️

Potem były kolejne punkty miasta, spacery promenadą Baku Boulevard, nowoczesne Flame Towers i wieczór w klimatycznej azerskiej restauracji, który tylko utwierdził nas w przekonaniu, że nie mogłyśmy trafić lepiej.

A ostatniego dnia wróciłyśmy do Baku ponownie — już z zupełnie innym spojrzeniem.
Zmęczone intensywną podróżą po Kaukazie, ale jednocześnie jeszcze bardziej zachwycone tym miastem. Bo Baku to nie tylko stolica Azerbejdżanu. To miejsce, które łączy nowoczesność z historią, Orient z Europą i luksus z codziennym życiem mieszkańców.

Miasto kontrastów, które naprawdę da się lubić.

Baku – stolica Azerbejdżanu pełna kontrastów

Baku to ponad dwumilionowa stolica Azerbejdżanu i jedno z najbardziej kontrastowych miast, jakie miałyśmy okazję zobaczyć. Wiele osób trafia tu głównie biznesowo — przez ropę naftową, gaz i rozwijającą się gospodarkę — albo tylko na chwilę, traktując Baku jako przystanek przed dalszą podróżą po Kaukazie. A szkoda, bo samo miasto potrafi naprawdę zaskoczyć.

Baku znajduje się dziś gdzieś pomiędzy tradycją, postsowiecką historią a nowoczesnym, bardzo dynamicznym światem. To miejsce, które zmienia się dosłownie na oczach turystów. Jesteśmy pewne, że za kilka lub kilkanaście lat będzie wyglądało zupełnie inaczej. I właśnie dlatego teraz jest idealny moment, żeby zobaczyć je w tej wersji — jeszcze autentycznej, pełnej kontrastów i dwóch zupełnie różnych światów.

Nowoczesne oblicze miasta widać niemal wszędzie. Futurystyczne Heydar Aliyev Center zaprojektowane przez Zahę Hadid, monumentalne Flame Towers czy punkt widokowy Dagustu Park pokazują, w jakim kierunku chce rozwijać się Azerbejdżan. To symbole nowoczesności, bogactwa i ambicji kraju, który chce być postrzegany jako część nowoczesnego świata.

Szerokie bulwary, luksusowe hotele, ekskluzywne sklepy i ogromne centra handlowe sprawiają, że momentami rzeczywiście można poczuć klimat „mini Dubaju”.

Ale Baku ma też drugie oblicze. Wystarczy odejść kawałek od nowoczesnego centrum, by zobaczyć starsze dzielnice, ślady radzieckiej architektury, lokalne bazary i codzienne życie mieszkańców, które wygląda zupełnie inaczej niż błyszczące foldery reklamowe.

To właśnie ten kontrast zrobił na nas największe wrażenie. Z jednej strony luksusowe wieżowce i nowoczesność, z drugiej stare kamienice, małe herbaciarne, meczety i spokojne uliczki, gdzie czas płynie znacznie wolniej. Baku położone jest nad Morzem Kaspijskim i od lat rozwija się dzięki ogromnym złożom ropy oraz gazu ziemnego. Nowoczesne budynki wyrastają tutaj obok historycznych murów, a eleganckie restauracje mieszają się z lokalnymi knajpkami i tradycyjną kuchnią azerską.

To miejsce, gdzie Europa spotyka się z Azją, a orientalny klimat Kaukazu przeplata się z futurystyczną architekturą i nowoczesnym stylem życia. I chyba właśnie dlatego Baku tak trudno porównać do jakiegokolwiek innego miasta.

Spacer po starym mieście – serce Baku

Pierwszego dnia, mimo zmęczenia po nocnym locie i deszczowej pogody, ciekawość wygrała ze snem. Ruszyłyśmy więc prosto do Icherisheher — starego miasta wpisanego na listę UNESCO. Zdecydowanie było to nasze ulubione miejsce w mieście.

I to był najlepszy możliwy początek podróży.

To właśnie tutaj najlepiej czuć historię dawnego Jedwabnego Szlaku i prawdziwy klimat Baku. Wąskie kamienne uliczki, stare mury, niewielkie meczety, karawanseraje, klimatyczne restauracje i dywany wiszące na ścianach sprawiają, że człowiek ma wrażenie, jakby przeniósł się do świata „Baśni tysiąca i jednej nocy”.

Najlepszym sposobem na odkrywanie tej części miasta jest po prostu spacer bez planu. Co chwilę trafia się tu na ukryte dziedzińce, małe galerie, lokalne sklepiki czy klimatyczne kawiarnie. Można godzinami chodzić bez celu i ciągle odkrywać coś nowego. Baku ma w sobie coś bardzo filmowego — szczególnie wieczorem, kiedy światła odbijają się od kamiennych murów, a stare miasto zwalnia tempo.

W samym sercu Icherisheher znajduje się również słynna Maiden Tower — tajemnicza Wieża Dziewicza, wokół której do dziś krąży wiele legend. Tuż obok warto odwiedzić także historyczny Palace of the Shirvanshahs — dawną rezydencję władców Shirvanshahów i jeden z najważniejszych zabytków Azerbejdżanu. Wieczorem najlepiej przenieść się w okolice Flame Towers, które po zmroku robią jeszcze większe wrażenie. Oświetlone wieże widoczne są niemal z każdego miejsca w mieście i stały się symbolem nowoczesnego Baku oraz całej „Krainy Ognia”.

Nowoczesne Baku i słynne Flame Towers 🔥

Choć stare miasto robi ogromne wrażenie, trudno nie zauważyć drugiego oblicza Baku — nowoczesnego, futurystycznego i momentami wręcz luksusowego. Najbardziej charakterystycznym symbolem miasta są oczywiście Flame Towers, czyli Ogniste Wieże widoczne niemal z każdego miejsca w stolicy.

To trzy nowoczesne wieżowce w kształcie płomieni, które stały się ikoną współczesnego Baku i jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli Azerbejdżanu. Choć mają „zaledwie” około 180 metrów wysokości, dzięki położeniu na wzgórzu dominują nad panoramą miasta i przyciągają wzrok zarówno w dzień, jak i po zmroku.

Wieczorem robią jeszcze większe wrażenie.

Całe elewacje zamieniają się wtedy w ogromne ekrany LED, na których pojawiają się animacje ognia, flagi Azerbejdżanu i świetlne pokazy widoczne niemal z każdego zakątka miasta. To właśnie wtedy najlepiej można zrozumieć, dlaczego Azerbejdżan nazywany jest „Krainą Ognia”. Do wież można dostać się pieszo schodami prowadzącymi przez zielony park lub wjechać kolejką linowo-terenową, z której rozciąga się piękny widok na całe Baku i Morze Kaspijskie.

Tuż obok nowoczesnych wież znajduje się niewielki meczet, który po zmroku dodaje temu miejscu jeszcze więcej klimatu i świetnie pokazuje kontrasty tego miasta — nowoczesność dosłownie sąsiaduje tutaj z tradycją. Same wieże ukończono w 2012 roku i dziś mieszczą luksusowy hotel, apartamenty oraz biura. To właśnie tutaj znajduje się m.in. ekskluzywny hotel Fairmont, a całe miejsce jest symbolem nowoczesnych ambicji Azerbejdżanu.

I chyba właśnie za te kontrasty polubiłyśmy Baku najbardziej. Bo wystarczy kilka minut spaceru, by przenieść się z historycznych uliczek starego miasta do futurystycznego centrum pełnego nowoczesnej architektury, luksusowych hoteli i szerokich bulwarów. 

Co warto zobaczyć w Baku?

Jednym z najlepszych miejsc na spacer w Baku jest zdecydowanie nadmorska promenada Baku Boulevard ciągnąca się wzdłuż Morza Kaspijskiego.

To właśnie tutaj najlepiej czuć codzienne życie miasta. Mieszkańcy przychodzą tu wieczorami z rodzinami, spotykają się ze znajomymi, jeżdżą na rowerach, piją kawę i po prostu korzystają z atmosfery miasta. Promenada jest bardzo zadbana, pełna zieleni i idealna zarówno na spokojny spacer, jak i odpoczynek po całym dniu zwiedzania.

Wieczorem miejsce nabiera jeszcze większego klimatu. Światła miasta odbijające się w wodzie, nowoczesna panorama Baku i widok na Flame Towers tworzą naprawdę wyjątkową atmosferę. Spacerując promenadą, można dojść również do klimatycznej Little Venice — niewielkiej części miasta z kanałami i mostkami, gdzie można przepłynąć się łódką i na chwilę zwolnić tempo.

Tuż obok znajduje się jedno z najbardziej charakterystycznych miejsc w mieście — Azerbaijan Carpet Museum. Już sam budynek robi ogromne wrażenie, ponieważ został zaprojektowany w kształcie zwiniętego dywanu. W środku można zobaczyć tradycyjne azerskie dywany, poznać ich historię i dowiedzieć się, dlaczego tkactwo jest tak ważną częścią kultury Azerbejdżanu.

Ogromnym zaskoczeniem było dla nas również Museum of Miniature Books — jedno z najbardziej nietypowych muzeów, jakie widziałyśmy podczas podróży.

To niewielkie miejsce kryje tysiące miniaturowych książek z całego świata, w tym maleńkie egzemplarze, które trudno dostrzec gołym okiem. Mimo niepozornych rozmiarów muzeum robi naprawdę duże wrażenie i zdecydowanie warto wpisać je na listę miejsc do zobaczenia w Baku.

Wieczorem warto przenieść się również na Nizami Street — jedną z najbardziej znanych ulic w mieście. To pełne życia miejsce z restauracjami, kawiarniami, sklepami i pięknie oświetloną architekturą, gdzie Baku pokazuje swoje najbardziej nowoczesne i eleganckie oblicze. ✨

Kuchnia Azerbejdżanu – smak, który zostaje w pamięci 🍷

Jednym z największych zaskoczeń całego wyjazdu była dla nas kuchnia azerska. I szczerze? W ostatnich latach podróżowałyśmy naprawdę sporo, ale Azerbejdżan kulinarnie przebił niemal wszystkie miejsca, które odwiedziłyśmy wcześniej. To kuchnia pełna aromatów, przypraw i intensywnych smaków, w której mocno czuć wpływy tureckie, perskie i kaukaskie. Wszystko jest świeże, doprawione z wyczuciem i przygotowywane tak, że nawet najprostsze dania smakują wyjątkowo.

Największym zaskoczeniem była dla nas jagnięcina i baranina.

Na co dzień raczej po nią nie sięgamy, a tutaj mogłybyśmy jeść ją codziennie. Mięso było delikatne, aromatyczne i przygotowane w taki sposób, że każdego wieczoru z niecierpliwością czekałyśmy na kolejną kolację. Naprawdę… od jednej kolacji do następnej 😅

I nie tylko ja byłam zachwycone. Każda z nas codziennie zamawiała coś innego tylko po to, żeby móc spróbować jak największej liczby lokalnych dań. Dzięki temu nasze stoły wyglądały jak mała uczta pełna azerskich smaków.

Były tradycyjne dolmy, aromatyczne mięsa, świeże pieczywo, qutab, grillowane warzywa, lokalne sery i mnóstwo dań, których nazw wcześniej nawet nie znałyśmy. Ogromnym odkryciem okazało się również wino z granatu 🍷 — intensywne, lekko słodkie, zupełnie inne niż klasyczne wina i naprawdę warte spróbowania.

Ostatni wieczór był już totalnym kulinarnym szaleństwem.

Dwie koleżanki zamówiły jedno danie… chyba nie do końca zdając sobie sprawę z jego rozmiaru 😅 Po chwili na stole pojawiło się ponad 1,5 kg różnego rodzaju mięsa. Wyglądało obłędnie i smakowało jeszcze lepiej. Talerz przypominał prawdziwą kaukaską ucztę i szczerze? Do dziś wspominamy ten widok.

Jedno jest pewne — w Azerbejdżanie głodnym chodzić się nie będzie. A jeśli ktoś mówi, że przez żołądek do serca… to w naszym przypadku Azerbejdżan zdecydowanie wygrał już pierwszego dnia.

Czy warto odwiedzić Baku?

Zdecydowanie tak.

Choć przyznam szczerze — przed samym wyjazdem miałyśmy sporo obaw. Szczególnie, że sytuacja polityczna w tamtym regionie świata była wtedy bardzo napięta. Jeszcze w dniu wylotu zastanawiałam się, czy w ogóle wsiadać do samolotu. Sam Azerbejdżan był spokojny i bezpieczny, ale u sąsiadów sytuacja była naprawdę gorąca i tak naprawdę w każdej chwili wszystko mogło się zmienić.

Mimo tych obaw poleciałyśmy.
I dziś wiem, że była to jedna z najlepszych decyzji.

Na szczęście cały wyjazd przebiegł spokojnie, a my wróciłyśmy do domu pełne wrażeń, wspomnień i totalnego zachwytu nad tym krajem. Bo Baku nie jest miastem idealnym. Widać tu ogromne kontrasty między nowoczesnym centrum a zwyczajnym codziennym życiem poza głównymi ulicami. Ale może właśnie dlatego wydaje się tak prawdziwe.

To miejsce pełne historii, kultury, świetnego jedzenia i niezwykłej atmosfery. Miasto, które da się polubić już od pierwszego spaceru. I choć początkowo nie miałyśmy wobec niego wielkich oczekiwań, finalnie okazało się jednym z największych zaskoczeń całego Azerbejdżanu.

Baku zaskakiwało nas nie tylko architekturą czy jedzeniem, ale też codziennością, która momentami wyglądała zupełnie inaczej niż to, do czego jesteśmy przyzwyczajeni w Europie.

To właśnie takie drobne rzeczy najbardziej zostają później w pamięci.

  • Pierwsze zaskoczenie? Sklepy spożywcze otwierane dopiero około 8:00 rano 😅 Dla nas, przyzwyczajonych do marketów działających niemal całą dobę, było to dość nietypowe. Szczególnie kiedy człowiek wcześnie wstaje bo wyjeżdża dalej za miasto.
  • Drugie — poranna „cisza nocna” w hotelu 😂
    Około 9 rano nadal panował tam taki spokój, jakby miasto dopiero budziło się do życia. Za to wieczorami wszystko kończyło się zaskakująco szybko. Już po 20:00 część miejsc robiła się spokojna i dużo mniej intensywna niż można by się spodziewać po stolicy.
  • Ogromnym zaskoczeniem był dla nas również ruch uliczny i sposób przechodzenia przez jezdnię. W samym centrum miasta, przy dużych ulicach i szerokich bulwarach, praktycznie nie ma klasycznych przejść dla pieszych ani świateł, do których jesteśmy przyzwyczajeni. Zamiast tego większość przejść prowadzi pod ziemią specjalnymi tunelami, często oddalonymi od siebie o spory kawałek. I tak człowiek stoi przy ulicy, widzi hotel dosłownie po drugiej stronie… ale żeby się tam dostać, musi zrobić dodatkowy spacer tunelem 😅

Jedno jest pewne — jeśli tylko sytuacja na świecie pozwoli, na pewno jeszcze tam wrócę. Tym razem już z moim połówkiem, żeby i on mógł zobaczyć miejsca, które zrobiły na mnie tak ogromne wrażenie. Bo mimo że od powrotu minęły już dwa tygodnie… ten zachwyt dalej nie mija. 

Witaj w naszym świecie…To my…Ania, Arek… Razem z nami zwiedzisz cudowne zakątki Norwegii, która fascynuje nas od kilkunastu lat... Zapraszamy nad piękne fiordy, ogromne wodospady, urokliwe miasta, kolorowe wioski, a także wysokie góry...

Language
Select your currency
PLN Złoty polski