12 miesięcy roku 2025
Każdego roku, na przełomie grudnia i stycznia, zatrzymuję się na chwilę. Odkładam mapy, zamykam kalendarz i pytam samą siebie: jaki był ten rok w podróży i w życiu?Rok 2025 nie był przełomem, który zmienia wszystko jednym ruchem. Nie był też wyścigiem po kolejne „odhaczone” miejsca. Był za to rokiem spokojniejszym, bardziej uważnym i bardzo naszym. Czy mogę zaliczyć go do udanych? Zdecydowanie tak. 🌿 Podróżowanie inaczej niż kiedyś W 2025 roku podróżowanie zmieniło dla nas znaczenie. Przestało być listą atrakcji do zaliczenia, a zaczęło przypominać świadomy wybór – miejsca, tempa, sposobu odpoczynku i tego, z kim dzielimy drogę.Zamiast pędu i presji, pojawiła się walizka pełna wspomnień i… jeszcze większa chęć na więcej. Wyraźnie dominowały krótsze wyjazdy – głównie…
Wesołych Świąt Bożego Narodzenia
Drogie Podróżniczki, drodzy Podróżnicy… Gdy na niebie pierwsza gwiazda zapłonie, a zapach piernika i świerku wypełni Wasze domy – niech ten czas będzie pełen ciepła, bliskości i chwil, które na zawsze zostaną w sercu. Życzymy Wam radosnych, rodzinnych Świąt wypełnionych uśmiechem, spokojem i wzajemną życzliwością. Niech magia podróży towarzyszy Wam także przy wigilijnym stole – w opowieściach, wspomnieniach z najdalszych szlaków i w marzeniach o nowych, odkrywczych wyprawach. Niech nadchodzący rok przyniesie Wam niezapomniane przygody, bezpieczne drogi i spotkania z ludźmi, którzy na długo pozostaną w Waszej pamięci. Z drugiego końca świata, z myślą o tych, którzy są w trasie, i o tych, którzy świętują w domu – przesyłamy najcieplejsze myśli. Niech ten szczególny czas będzie…
Oeschinensee w Szwajcarii — jeden idealny dzień…
Są takie miejsca, które od pierwszej chwili potrafią kompletnie rozbroić człowieka. Takie, przy których stajesz, wstrzymujesz oddech i wiesz, że zostanie z Tobą na długo. Oeschinensee jest właśnie jednym z nich. Są takie podróże, które absolutnie nie były planowane… a później okazują się jednymi z najlepszych. Oeschinensee — nagroda za najbardziej spontaniczny pomysł roku Nie ma przesady w stwierdzeniu, że jezioro Oeschinensee wygląda, jakby wyrwano je z alpejskiej bajki.Otoczone ośnieżonymi szczytami, wciśnięte w monumentalną skalną koronę, zachwyca od pierwszej sekundy. A turkus wody? Nie do opisania.To właśnie ten widok był celem naszej spontanicznej, międzykrajowej eskapady. Jechaliśmy zmęczeni, rozbawieni absurdem całej sytuacji i podekscytowani jak dzieci.Ale kiedy stanęliśmy nad brzegiem jeziora — wszystko nabrało…
Vesterålen wyspy w północnej Norwegii…
Są miejsca, które przyciągają tłumy od pierwszego zdjęcia — i są takie, które odkrywa się po cichu, trochę przypadkiem, a potem długo nie można o nich zapomnieć. Tak właśnie było z nami i z Vesterålen.Po kilku intensywnych wizytach na Lofotach zapragnęliśmy czegoś mniej oczywistego, bardziej surowego i dzikiego. Marzyła nam się Północ, w której można zatrzymać się na chwilę, wsłuchać w szum oceanu i poczuć, że świat naprawdę zwalnia. I tak trafiliśmy na Vesterålen — archipelag, który nie krzyczy swoją sławą, a mimo to zachwyca każdym kilometrem drogi. To Norwegia w najbardziej naturalnej, niewypolerowanej formie: góry, które wyrastają z morza, białe plaże, które wyglądają jak pomyłka geograficzna, i przestrzeń, która…
São Miguel wschodnia część wyspy- zielone serce Azorów 🌿
Ostatni dzień naszej pięciodniowej przygody na São Miguel postanowiliśmy poświęcić na odkrywanie wschodniej części wyspy. To region mniej znany i rzadziej odwiedzany przez turystów, a jednak zachwycający swoją dzikością, spokojem i niekończącą się zielenią. Choć powierzchniowo ta część nie jest duża, kryje w sobie wiele miejsc, które po prostu trzeba zobaczyć – od malowniczych punktów widokowych po urocze wioski i wodospady ukryte wśród gęstej roślinności. Po intensywnym zwiedzaniu zachodniej i centralnej części São Miguel, wschód wyspy był dla nas jak oddech – spokojniejszy, mniej zatłoczony, bardziej „autentyczny”. To właśnie tutaj przyroda gra pierwsze skrzypce, a krajobrazy potrafią zmieniać się z minuty na minutę. Nordeste – najbardziej zielony zakątek São Miguel…
Andøya – ukryty skarb północnej Norwegii
Wyspy Lofoty od lat przyciągają rzesze turystów z całego świata. Ich dramatyczne krajobrazy, kolorowe rybackie wioski i dzikie plaże sprawiły, że stały się ikoną północnej Norwegii. Ale tuż za ich „rogiem” znajduje się coś równie wyjątkowego – archipelag Vesterålen, a w nim nasz cel podróży – wyspa Andøya. To miejsce, które od dawna było na naszej liście marzeń. Wiedzieliśmy, że będąc tak blisko, nie możemy pominąć tej magicznej wyspy. Dotarcie tu nie jest łatwe – ponad 1760 kilometrów przez Szwecję, drogą znacznie szybszą niż przez Norwegię, ale i tak wymagającą 24 godzin nieprzerwanej podróży. Jednak gdy w końcu zobaczyliśmy charakterystyczne, surowe wybrzeże Andøyi, wiedzieliśmy, że było warto. Marzenie stało się rzeczywistością. Spokojniejsza siostra Lofotów Andøya często…





















