Podróże bliskie
Xinaliq – wioska na końcu świata. Czy naprawdę istnieje takie miejsce w Azerbejdżanie…
Są miejsca, które pojawiają się na mapie zupełnie przypadkiem. I są takie, dla których człowiek jest gotowy przejechać setki kilometrów, wspinać się serpentynami wysoko w góry i przez kilka godzin patrzeć przez szybę samochodu tylko po to, by sprawdzić, czy naprawdę istnieją. Dla nas takim miejscem okazało się Xinaliq. Kiedy planowałyśmy wyjazd do Azerbejdżanu, wiedziałyśmy jedno – chcemy zobaczyć nie tylko nowoczesne Baku, ale również zupełnie inną twarz tego kraju. Taką, której nie znajdziemy w szklanych wieżowcach, luksusowych restauracjach i nowoczesnych bulwarach nad Morzem Kaspijskim. I właśnie dlatego pewnego ranka ruszyłyśmy wysoko w Kaukaz. Tam, gdzie wydaje się, że nic nie powinno istnieć. A jednak istnieje. Droga do Xinaliq –…
Norweska Nibylandia…Tam kończy się droga i zaczyna magia
To jeden z tych dni, kiedy człowiek staje na końcu świata… i nagle milknie.Bo nie wszystko da się opisać zdjęciem. Nie wszystko potrafią oddać słowa. Są miejsca, które wyglądają tak nierealnie, że człowiek zaczyna się zastanawiać, czy nasza planeta naprawdę potrafi być aż tak piękna. I właśnie tam trafiliśmy. Nazwaliśmy to miejsce naszą „Norweską Nibylandią”.Miejscem, które wyglądało jak wyjęte z bajki. Dziesiątki małych wysp rozsypanych po oceanie niczym perły, mosty zawieszone nad wodą, cisza przerywana tylko szumem fal i wiatr, który pachniał morzem oraz wolnością. Tego dnia Norwegia pokazała nam swoje najbardziej magiczne oblicze. I chyba nigdy nie zapomnimy tej wdzięczności, którą wtedy poczuliśmy. Wdzięczności do natury. Do życia. Do świata,…
Baku… Miasto ognia, historii i nowoczesności 🔥
Zakładamy, że Baku — podobnie jak u nas — będzie Waszym pierwszym przystankiem po przylocie do Azerbejdżanu. I bardzo możliwe, że również ostatnim. Baku potrafi zaskoczyć już od pierwszych chwil. Z jednej strony futurystyczne wieżowce, nowoczesne bulwary i luksusowe hotele, z drugiej stare kamienne uliczki, orientalny klimat i historia widoczna niemal na każdym kroku. Nic dziwnego, że coraz częściej nazywane jest „mini Dubajem”. Czy słusznie?Trochę tak… ale tylko częściowo. Bo choć nowoczesna panorama miasta rzeczywiście przypomina najbardziej znane metropolie świata, Baku ma w sobie coś znacznie bardziej autentycznego. To miasto nie wygląda jak kopia innego miejsca. Ma własny charakter, energię i klimat, który bardzo trudno opisać słowami. I właśnie to urzekło nas najbardziej.…
Azerbejdżan – kierunek, którego się nie spodziewałam… a który totalnie mnie zaskoczył 🇦🇿
Są takie miejsca, które pojawiają się w głowie latami – i są też takie, o których… nawet się nie myśli.I właśnie taki był dla mnie Azerbejdżan. Na naszym blogu podróżniczym pokazaliśmy już naprawdę wiele miejsc na świecie – od tych oczywistych, po mniej znane. Ale Azerbejdżan… to zdecydowanie jeden z najbardziej zaskakujących i egzotycznych kierunków, jakie do tej pory odwiedziliśmy. I chyba właśnie dlatego czuję ogromną wdzięczność, że mogliśmy tam być. Naprawdę – to jeden z tych wyjazdów, które zostają w głowie i sercu na długo. Bo Azerbejdżan to kraj, który potrafi przenieść Cię w zupełnie inny świat.Nazywany „Krajem Ognia”, zachwyca swoją historią i klimatem – średniowieczne bazary, karawanseraje, stare mury, meczety…
Praia do Camilo – spektakularne klify Algarve i widoki jak z pocztówki
Są takie miejsca, do których wraca się z ogromnym sentymentem. Dla nas po 10 latach takim kierunkiem znów stała się Portugalia. Pomysł na Wielkanoc na wybrzeżu Algarve okazał się strzałem w dziesiątkę. Wróciliśmy w miejsca, które już znaliśmy, ale tym razem postanowiliśmy zobaczyć też te, których wcześniej nie zdążyliśmy odkryć. I właśnie tak trafiliśmy do jednego z najpiękniejszych zakątków tego regionu… Podczas tego wyjazdu postawiliśmy na sprawdzone rozwiązanie i… wróciliśmy dokładnie w to samo miejsce, co 10 lat temu. Naszą bazą ponownie była Albufeira – i to był naprawdę dobry wybór. Zatrzymaliśmy się tuż nad samym oceanem, z widokiem na złocistą plażę i charakterystyczne klify Algarve. Poranki z kawą i…
Lofoty – najpiękniejsze zakątki archipelagu z naszych wypraw
Daleko stąd, na północy świata, za kołem podbiegunowym, tam gdzie zimą słońce ledwo muskają horyzont, a latem nie chce zajść na długie tygodnie – leży kraina, o której opowiadają najpiękniejsze nordyckie sagi. To miejsce, gdzie góry wyrastają wprost z morza jak smocze kły, a czerwone, drewniane domki rybackie przytulają się do stromych zboczy, by ochronić przed arktycznym wiatrem.o miejsce, gdzie o północy w lecie słońce nie chce zajść, a zimą zorza polarna maluje niebo na zielono. To archipelag, który National Geographic uznał za jeden z najpiękniejszych na Ziemi. I nic w tym dziwnego – bo gdy stajesz na szczycie Reinebringen i patrzysz na fiordy rozciągające się u twoich stóp, rozumiesz, że natura potrafi…
















