LOFOTY,  Podróże bliskie

Lofoty i bezludna plaża Bunnes…

Po przeciwnej stronie Reinefjordu, w niewielkiej odległości od centrum pięknej wioski rybackiej Reine wciśnięta między ogromnymi diabelskimi górami mieści się bezludna plaża Bunnes… Jest dokładnie tak, jak sugeruje nagłówek…

Bunnes to jedną z ładniejszych plaż na końcu świata… Na najładniejszym końcu świata… czyli Lofotach. To właśnie tam norweskie morze wciska się bezpośrednio do środka, tworząc niesamowity widok. Aby znaleźć się na tej bezludnej plaży należy przeprawić się tam łodzią na drugą stronę fiordu. Łódź kursuje na plażę w różnych godzinach o rożnej porze roku. Latem pływa każdego dnia. Pierwszy prom wypływa o godzinie 6.00 kolejny 9.30 a powrót był o 15.30

Bilet na prom można kupić na miejscu w kasie otwartej czterdzieści minut przed odpłynięciem promu. Ostatni prom z plaży odpływa o godzinie 18.00 a kolejny dnia następnego. Kto nie zdąży, niestety nocuje pod chmurką. Łódź jest niewielka, zabiera około 30 osób. Planując wyprawę na plażę należy być wcześniej w porcie.

Łódź zabiera nas z Reine do Vindstad małej społeczności ze starymi domami, skąd prowadzi wyraźna droga w kierunku Bunesstranda. Po paru metrach widać również znak, który pokazuje, w którym kierunku iść. Początek wyprawy to łagodny odcinek ale przede wszystkim łatwy teren, który nikomu nie zaoferuje szczególnie wielkich wyzwań.

 Ostatni kawałek, zanim Bunesstranda się ujawni, to dosłownie kilka kroków w górę po lekkim wzniesieniu. Po zdobyciu tego małego wzgórza naszym oczom ukazuje się cudowna na białym tle jak pędzlem malowana piaszczysta bezludna plaża.

Kiedy już dotrzemy na miejsce, jest tak miło i cicho, a słychać tylko szum wody, bicie własnego serca i własny oddech… naprawdę warto wybrać się w to miejsce będąc na Lofotach. Py pięknej pogodzie można tam również zostać na noc lub dwie i wejść na słynny diabelski szczyt zwany Helvettestind…

Na plaży oprócz wędkowania, chodzenia po górach i odpoczywania nie ma żadnych więcej atrakcji. Nie ma sklepów i niczego gdzie można by się schronić. Wybierając się tam należy zadać o prowiant. Wodę, coś do jedzenia i odpowiednie ubranie. Nam pogoda w godzinach porannych niestety nie sprzyjała za bardzo.

W drodze powrotnej bardzo popularne jest wypicie kawy i zjedzenie gofra z brązowym serem i norweskim malinowym dżemem. Tuż przy molo w jednym z typowo norweskim starym budynku, a dokładnie w byłej starej szkole kobiety z okolicznych wiosek prowadzą mała kawiarenkę dla turystów. W Vindstad pozostało jeszcze kilka podobnych budynków. Jest ich może osiem, a w tym chyba trzy zamieszkane.

Godzinę przed przypłynięciem łodzi pogoda zrobiła nam psikusa. Wyszło słońce i Matka Natura pokazała prawdziwe oblicze tego miejsca… co spowodowało że musimy tam wrócić w słoneczną pogodę…

Ciekawe miejsca w pobliżu…

Witaj w naszym świecie… To my…Ania, Arek… Razem z nami zwiedzisz cudowne zakątki Norwegii, która fascynuje nas od kilkunastu lat... Zapraszamy nad piękne fiordy, ogromne wodospady, urokliwe miasta, kolorowe wioski, a także wysokie góry...