Norwegia 🇳🇴
Norweska Nibylandia…Tam kończy się droga i zaczyna magia
To jeden z tych dni, kiedy człowiek staje na końcu świata… i nagle milknie.Bo nie wszystko da się opisać zdjęciem. Nie wszystko potrafią oddać słowa. Są miejsca, które wyglądają tak nierealnie, że człowiek zaczyna się zastanawiać, czy nasza planeta naprawdę potrafi być aż tak piękna. I właśnie tam trafiliśmy. Nazwaliśmy to miejsce naszą „Norweską Nibylandią”.Miejscem, które wyglądało jak wyjęte z bajki. Dziesiątki małych wysp rozsypanych po oceanie niczym perły, mosty zawieszone nad wodą, cisza przerywana tylko szumem fal i wiatr, który pachniał morzem oraz wolnością. Tego dnia Norwegia pokazała nam swoje najbardziej magiczne oblicze. I chyba nigdy nie zapomnimy tej wdzięczności, którą wtedy poczuliśmy. Wdzięczności do natury. Do życia. Do świata,…
Vesterålen wyspy w północnej Norwegii…
Są miejsca, które przyciągają tłumy od pierwszego zdjęcia — i są takie, które odkrywa się po cichu, trochę przypadkiem, a potem długo nie można o nich zapomnieć. Tak właśnie było z nami i z Vesterålen.Po kilku intensywnych wizytach na Lofotach zapragnęliśmy czegoś mniej oczywistego, bardziej surowego i dzikiego. Marzyła nam się Północ, w której można zatrzymać się na chwilę, wsłuchać w szum oceanu i poczuć, że świat naprawdę zwalnia. I tak trafiliśmy na Vesterålen — archipelag, który nie krzyczy swoją sławą, a mimo to zachwyca każdym kilometrem drogi. To Norwegia w najbardziej naturalnej, niewypolerowanej formie: góry, które wyrastają z morza, białe plaże, które wyglądają jak pomyłka geograficzna, i przestrzeń, która…
Andøya – ukryty skarb północnej Norwegii
Wyspy Lofoty od lat przyciągają rzesze turystów z całego świata. Ich dramatyczne krajobrazy, kolorowe rybackie wioski i dzikie plaże sprawiły, że stały się ikoną północnej Norwegii. Ale tuż za ich „rogiem” znajduje się coś równie wyjątkowego – archipelag Vesterålen, a w nim nasz cel podróży – wyspa Andøya. To miejsce, które od dawna było na naszej liście marzeń. Wiedzieliśmy, że będąc tak blisko, nie możemy pominąć tej magicznej wyspy. Dotarcie tu nie jest łatwe – ponad 1760 kilometrów przez Szwecję, drogą znacznie szybszą niż przez Norwegię, ale i tak wymagającą 24 godzin nieprzerwanej podróży. Jednak gdy w końcu zobaczyliśmy charakterystyczne, surowe wybrzeże Andøyi, wiedzieliśmy, że było warto. Marzenie stało się rzeczywistością. Spokojniejsza siostra Lofotów Andøya często…
Måtind na Andøya- długo wyczekiwana wyprawa
Wyprawa na szczyt Måtind na wyspie Andøya to przygoda, która zostaje w pamięci na zawsze. Ta część północnej Norwegii już sama w sobie zachwyca, ale Måtind to miejsce absolutnie wyjątkowe – pełne surowego piękna, ciszy i widoków, które trudno porównać z czymkolwiek innym. Choć mieszkamy w Norwegii od lat, dotarcie na Andøyę wymagało od nas sporo planowania. I może właśnie dlatego to doświadczenie smakowało jeszcze lepiej – długo wyczekiwane marzenie wreszcie się spełniło. Pogoda dopisała, a my mogliśmy cieszyć się każdym krokiem, zdobywając kolejny szczyt z listy i podziwiając niesamowite panoramy. Szlak na Måtind – jak się przygotować? Na Måtind prowadzi kilka tras. Najpopularniejsze rozpoczynają się: My wybraliśmy tę drugą opcję – krótszą, bo mierzącą ok.…
Austerdalsbreen – spektakularna wędrówka do jednego z ramion Jostedalsbreen
Lodowce zawsze budzą nasz zachwyt, a Austerdalsbreen – jedno z ramion największego lodowca kontynentalnej Europy, czyli Jostedalsbreen – zrobił na nas równie ogromne wrażenie, jak nasze pierwsze spotkanie z Briksdalsbreen. W końcu udało nam się dotrzeć do tego mniej znanego, ale niezwykle malowniczego miejsca, które znajduje się w granicach Parku Narodowego Jostedalsbreen. I tu właśnie poczuliśmy, że dotarliśmy tam zdecydowanie za krótko – o co najmniej pięć długich lat. W odróżnieniu od wielu innych szlaków prowadzących do lodowców w Norwegii, trasa do punktu widokowego na Austerdalsbreen jest stosunkowo łatwa i w większości płaska, ale dość długa – około 5 km w jedną stronę, prowadząca malowniczą doliną między górami. To sprawia,…
Breng Seter – ukryty klejnot fiordów Norwegii ???
Czasami naprawdę mamy wrażenie, że mieszkamy w bajce. Może nie dokładnie w tym miejscu, ale w kraju, który pełen jest krajobrazów jak z pocztówki. Dziś zabieramy Was do jednego z takich magicznych zakątków – Breng Seter, który po latach odwiedzin w końcu trafia również na naszego bloga. To miejsce nieprzypadkowo znalazło się w naszym nowym przewodniku po Vestlandet. Choć odwiedzaliśmy je wielokrotnie, dopiero teraz dzielimy się nim szerzej. I naprawdę warto! To miejsce, gdzie natura, kultura i spokój spotykają się w idealnej harmonii. ? Co można tu robić? Breng Seter jest popularny wśród mieszkańców i turystów jako miejsce kąpieli i pikników, ale ze względu na swoją wartość kulturową, obowiązują tu jasne zasady – nie zostawiamy…





















